Zespoły, które dowożą
Czy uważasz, że Twój zespół dowozi regularnie? Rozwiąż krótki test, który przygotowaliśmy, który pokaże, w którym miejscu jesteście. Naszym zdaniem nie musisz mieć 100% odpowiedzi na TAK, ale wysoki wynik podnosi szansę na sukces w tej kwestii. W nagraniu podzielimy się naszym doświadczeniem o tym, czym charakteryzują się zespoły, które dowożą.
Obejrzyj nagranie na YouTube
Transkrypcja podcastu „Zespoły, które dowożą”
Poniżej znajdziesz pełny zapis rozmowy z tego odcinka podcastu Elegancko Dowiezione.
Jacek: Witamy w kolejnym, merytorycznym, tym razem typowo już odcinku Elegancko dowiezione. Opowiemy o tym, czym cechują się zespoły, które dowożą. Porozmawiamy o tym, co według naszego doświadczenia powtarza się w zespołach, które odnoszą sukcesy i być może nazwalibyśmy je z Kubą wzorcowymi.
Kuba: Natomiast chcemy mocno zaznaczyć, że ten temat jest na tyle obszerny, że świadomie zatrzymamy się na pewnym poziomie ogólności. Damy okazję Tobie do autorefleksji na temat Twojego zespołu lub zespołów, ale świadomie zatrzymamy się i nie wejdziemy głębiej w dane zagadnienia. W zasadzie każde z zagadnień, które mamy zaplanowane nadaje się osobno na pełny, kompletny odcinek, gdzie możemy porozmawiać o przyczynach, możliwych sposobach, praktykach, przykładach. Ten odcinek potraktuj raczej jako pewnego rodzaju test, czy pewnego rodzaju spis treści zagadnień, czy może taki nasz manifest, albo nasz program na temat tego, co to znaczy zespół, który dowozi.
Jacek: Chcemy zacząć od krótkiego testu. Przygotowaliśmy z Kubą kilka pytań. Przeczytamy te pytania w tym teście, a Ciebie zachęcamy do tego, żeby zastanowić się, jak byś odpowiedział czy odpowiedziała na to pytanie twierdząco, czy przecząco. Zaczynamy.
Jacek: Czy członkowie Twojego zespołu pracują faktycznie zespołowo?
Kuba: Czy Twój zespół skupia się na wartości?
Jacek: Czy Twój zespół dostarcza rozwiązania małymi kawałkami?
Kuba: Czy Twój zespół zbiera informację zwrotną od klienta lub użytkownika?
Jacek: Czy Twój zespół dba o technologiczną doskonałość?
Kuba: Czy członkowie Twojego zespołu akceptują, że nie zawsze jest się perfekcyjnym?
Jacek: Czy Twój zespół ciągle poprawia sposób pracy w oparciu o posiadane dane?
Kuba: I czy Twój zespół ma powtarzalne wyniki i dostarcza przewidywalnie to, co zaplanował?
Jacek: Jestem super ciekawy, jakie wyniki padły po stronie słuchaczy. Natomiast nasuwa się pytanie, czy musisz mieć tutaj maksymalny wynik we wszystkich pytaniach? Naszym zdaniem niekoniecznie, ale wszystkie te aspekty, o których powiedzieliśmy w teście, naszym zdaniem bardzo mocno podnoszą szansę na sukces, a w szczególności wierzymy, że pozwalają budować zespoły, które potrafią w powtarzalny sposób tym sukcesem móc się chwalić.
Kuba: Siłą rzeczy ten test to były takie pytania troszkę ogólniejsze, więc teraz w pozostałej części tego nagrania przejdziemy precyzyjnie, co mamy na myśli pod pewnymi pytaniami, czy pod pewnymi hasłami. Więc zasadnicza część naszego materiału. Czym charakteryzują się zespoły, które dowożą?
Jacek: Po pierwsze, zespoły, które dowożą pracują zespołowo.
Kuba: I możesz pomyśleć, że to masło maślane i że Jacek na chwilę zamulił, ale chodzi nam naprawdę o to, że coś, co się nazywa zespołem, faktycznie tym zespołem jest. Czyli członkowie zespołu blisko i często ze sobą współpracują, współdziałają, działają razem, pomagają sobie mocno, intensywnie, codziennie, co parę godzin są w kontakcie, a nie tylko są częścią wspólnej struktury.
Jacek: Drugim aspektem zespołowości jest to, że zespoły takie współdzielą przywództwo. Co to znaczy? Znaczy to, że nie polegają na jakiejś jednej konkretnej osobie, która można powiedzieć tak potocznie ciągnie ten zespół do przodu, tylko to przywództwo jest rozłożone pomiędzy różne osoby w zespole. Czyli przykładowo dowolna osoba w zespole może rozpocząć jakieś działanie, może pociągnąć jakiś temat, może wykazać się proaktywną postawą, nie czekając na działanie jakiegoś jednego konkretnego wskazanego przez organizację lidera czy liderki.
Kuba: I ostatnim aspektem, na który zwrócimy uwagę w tej zespołowości, to jest wspólne odpowiadanie za wynik. To nie jest odpowiedzialność tylko osoby z biznesu, kierownika projektu czy jakiegoś jednego lidera, ale tak naprawdę wszyscy czują, że wynik to jest nasze wspólne dzieło, solo nikt tego nie zrobi. I wszyscy też działają, żeby osiągnąć wynik, a nie tylko, żeby odbębnić swoje i mieć z głowy i móc zamknąć się laptopa już do końca dnia.
Kuba: Drugą charakterystyką zespołów, które dowożą, jest to, że skupiają się na wartości. Co mamy tu na myśli?
Jacek: Przede wszystkim są to zespoły, które dążą do takiego fundamentalnego zrozumienia, po co robią pewne rzeczy, chcą zrozumieć jaki jest powód, chcą zrozumieć jaka jest potrzeba, która stoi za realizacją konkretnych zadań i nie odpuszczają, jeżeli tych informacji nie są w stanie zdobyć jednym pytaniem, czy jakąś tam pojedynczą inicjatywą. Wiedzą, że to jest istotne, potrzebują tego, głośno o tym mówią i są w stanie takie informacje zdobyć.
Kuba: Skupienie się na wartości to też dostarczenie produktu, który rozwiązuje problem. Nie jest to przypadek, w którym robię to, co mi zlecono od A do B, albo to, co jest w dokumentacji, tylko autentyczne zgłębienie, po co to robimy, o czym mówił Jacek, po to, żeby zamienić to na rozwiązanie problemu. Niekoniecznie to, co przyszło do głowy w pierwszym kroku, być może nawet nie to, co wyszło jako pierwsza wersja, ale takie autentyczne dążenie do tego, żeby rozwiązywać kłopoty, realizować jakąś faktyczną potrzebę.
Jacek: I trzecia rzecz, mają wspólną definicję tego, co jest w ogóle wartością, mają zrozumienie tego wspólnego mianownika i możesz to poznać po tym, że takie zespoły mówią o wartości między sobą, gdy rozmawiają, potrafią też użyć tych informacji w trakcie jakiejś argumentacji, jakiejś dyskusji, żeby przekonać jakąś konkretną osobę do innego zdania, czy przykładowo w trakcie jakiejś prezentacji pokazywania tego, co się udało zbudować, co się udało zrealizować. Również ta wartość jest czymś, co jest w pewnym sensie powtarzane.
Jacek: Kolejny trybut zespołów, które dowożą. Dostarczają rozwiązania małymi kawałkami.
Kuba: I co to znaczy małymi kawałkami? To znaczy, że jeśli zespół realizuje jakąś inicjatywę, projekt, większą zmianę, czy to produktową, czy technologiczną, to stara się to z automatu co do zasady podzielić na mniejsze części. I te mniejsze części to nie są warstwy technologiczne, to nie są warstwy procesowe typu osobna analiza, osobno development, tylko każda z tych mniejszych części większej całości, ta mniejsza część jest kompletna i jest dobra jakościowa zgodnie z tym, co ten zespół uważa za dobrą jakość. Czyli dowolne większe coś, co zespół robi, zespół dzieli na mniejsze części.
Jacek: I te części, o których mówi Kuba, to każda z nich powinna dostarczać wartość. I ta wartość to powinna być wartość z perspektywy klienta. Czyli nie wystarczy, żeby ten proces produkował jakieś konkretne taski, które coś tam robią, tylko jednak byśmy chcieli, żeby na skutek tej współpracy, też o której mówiliśmy wcześniej, tak się zastanawiać nad dzieleniem pracy na mniejsze kawałki, żeby każdy taki kawałek był maksymalnie wartościowy z perspektywy klienta.
Kuba: Trzecia cecha tego dostarczania rozwiązania małymi kawałkami to to, że dzielenie odbywa się na każdym możliwym poziomie abstrakcji. Jak pomagam zespołom w dzieleniu, konkretnym zespołom projektowym czy produktowym, to często mocno to podkreślam, jaki jest duży potencjał w tym, że projekt można podzielić, później można podzielić epik, można podzielić jakieś historyjki czy taski w zależności od tego, co tam zespół stosuje, ale nawet na poziomie już podzielonej czy podzielonej pracy pojedynczej osoby, na poziomie pojedynczego dnia roboczego, tam dalej jest potencjał na cięcie. Tutaj cięcie pracy dzieje się na każdym możliwym poziomie, nie zatrzymujemy się na żadnym z nich, ani nie tylko na projekcie, ani nie tylko na poziomie tasków, ale po prostu wykorzystujemy ten potencjał cięcia zawsze, wszędzie i nawykowo.
Kuba: Czwartą cechą zespołów, które dowożą, jest to, że zbierają informację zwrotną od odbiorcy.
Jacek: Żeby to się wydarzyło, to zespoły dążą do kontaktu z klientem, nie zadowalają się jakimś tam pośrednictwem, no bo po prostu chcą bardzo dobrze zrozumieć potrzeby klienta i co ważne, chcą to zrobić na jak najwcześniejszym etapie. Sam moment już wytwarzania nie jest powiedzmy najgorszy, dobrze, jeśli taka chęć, takiego kontaktu istnieje, ale oczywiście idealnie byłoby to zrobić przed developmentem, zrobić jakąś pracę typu discovery, zrozumieć tego klienta. Dobrze też widzieć kim on jest, jakie ma potrzeby, żeby to, co zespół faktycznie dowozi, żeby odpowiadało na te potrzeby, które faktycznie są na rynku.
Kuba: No ale to, co Jacek powiedział, że w trakcie developmentu nie wystarcza, to nie oznacza, że nie można tego robić w trakcie developmentu, więc drugim aspektem tej informacji zwrotnej jest współpraca w ramię z klientem w trakcie procesu wytwórczego, po to, żeby sprawnie dorobić sobie brakujące jakieś niuanse z kontekstu, po to też, żeby prezentować kolejne jakieś cząstki gotowego produktu i wyciągać wnioski, dostawać jakiś wczesny feedback, ale też, żeby ewentualnie wyłapać potrzebę zmiany, potrzebę zmiany niezależną od klienta, ale też takie momenty, gdy klient zmienia zdanie i faktycznie dostrzega jakąś okazję, żeby zrobić coś jeszcze lepiej.
Jacek: No i trzeci aspekt. Takie zespoły zakładają, że wszystko, co wiedzą, to są pewnego rodzaju hipotezy i dążą do tego, żeby sprawdzić, jak to faktycznie wygląda w rzeczywistości. No i żeby to zrobić, to trzeba wykazać się umiejętnością czy dzielenia na małe kawałki, czy dostarczania na bardzo wczesnym etapie, jak również parę aspektów, o których powiemy jeszcze dalej w ciągu tego odcinka.
Jacek: Kolejny punkt. Zespoły, które dowożą, dbają o technologiczną doskonałość.
Kuba: Jednym z objawów tej doskonałości jest to, że zespoły automatyzują wszystko na każdym możliwym kroku i poziomie. Automatyzacja ma wiele smaków i wymiarów. Widzę czasem zespoły, które się zadowalają jednym z wymiarów automatyzacji, na przykład automatyzacja deploymentu na środowiska i niekoniecznie jakby drążą i dążą dalej, czy wykorzystują to do kolejnych, powiedzmy, profesji czy kolejnych kroków w całym procesie wytwórczym. Automatyzacja to potęga i koniecznie ją trzeba realizować. Każda ze specjalizacji z takiego typowego zespołu wytwórczego, tworzącego oprogramowanie ma okazję do tego, żeby skorzystać z automatyzacji, zwłaszcza w dobie narzędzi wspierających związanych z AI-em. Więc ta automatyzacja powinna być taką nieustępliwą drogą, jeszcze głębiej, jeszcze więcej, jeszcze mądrzej, jeszcze szybciej, a nie tylko, powiedzmy, taki token do odhaczenia. To automatyzację mamy, jesteśmy zadowoleni, a cała reszta ręcznie.
Jacek: Dbałość się o technologiczną doskonałość, to także spojrzenie na jakość kodu, który wytwarzamy, mówiąc o zespołach IT. No i tutaj aspektem, którego nie można pominąć, jest oczywiście refaktoryzacja kodu. Nie zawsze wiemy, jak będą wyglądały docelowe rozwiązania, a realnie też nie zawsze jest aż tyle czasu, ile zespoły by chciały na development przeznaczyć, więc otwartość i świadomość tego, że do pewnych fragmentów kodu będziemy musieli wrócić, jest absolutnie oczywistym tematem i pomaga tak zmodyfikować kod, żeby przyszłe zmiany mogły być wprowadzane szybko, bez potrzeby czy konieczności zasłaniania się tym, że jest zbudowane potężne legacy w kodzie, które powoduje, że nawet drobne rzeczy potrafią trwać naprawdę bardzo, bardzo długo.
Kuba: I ostatnim wymiarem technologicznej doskonałości, którą wymienimy, jest to, że takie zespoły, które dowożą, preferują proste rozwiązania. Traktują tę prostotę jako coś, co jest tak naprawdę sposobem na zrealizowanie potrzeby w tak prosty sposób, jak to możliwe, a nie trudniej, gdzie tak naprawdę jest tutaj echo takich prostych haseł, jak KISS, które się rozwija w tym przypadku na Keep It Simple Stupid, albo maksymalizacja ilości pracy niewykonanej, która też gdzieś zawarta była w Manifeście zwinnego wytwarzania oprogramowania, no ale tak swoimi słowami mówiąc, czy przez odwrócenie tak trochę powiem, widzę niejeden zespół, który nie dowozi, który utknął w zbyt wysublimowanym rozwiązaniu, za długim projektowaniu architektury, próby przewidzenia wszystkich możliwych przypadków pobocznych i rzadkich i tych, które może kiedyś się wydarzą, nie przyjmując założenia, że zmiana będzie na pewno, jak przyjdzie dzień, to się wtedy to odpowiednio rozwinie i lepiej fajne, proste, sprawne, takie eleganckie rozwiązanie, a nie rozbuchane za duże, na wszelki wypadek zbyt rozbudowane.
Kuba: Piąta cecha zespołów, które dowożą będzie trochę z innej parafii. Zespoły takie akceptują, że nie zawsze jest się perfekcyjnym.
Jacek: Można poznać to po tym, m.in., że osoby z zespołu potrafią bardzo otwarcie powiedzieć, że czegoś nie wiedzą, przyznać się do takiej niewiedzy, głośno o niej wspomnieć i nie czują z tego powodu jakiegoś zażenowania, czy nie czują się z tym źle. Raczej odwrotnie mają poczucie, że jakaś tam niewiedza jest oczywiście częścią software developmentu i trudno posiadać wiedzę taką, która pozwala odpowiedzieć na każde pytanie. Natomiast ta otwartość, taka odwaga przyznania się do tego, że się nie wie, jest czymś, po czym można takie zespoły poznać.
Kuba: No i ta odwaga czy szczerość w tym, żeby przyznać się do niewiedzy jest potrzebna do drugiego aspektu, czyli umiejętności poproszenia o pomoc. Każdy największy ekspert nawet ma gorszy dzień, ma momenty, gdy czegoś nie widzi, choć ma to bezpośrednio przed oczami. Są momenty, gdy się przed czymś utknie i mocne zespoły, zespoły, które sobie świetnie radzą, robią to między innymi dlatego, że wzajemnie sobie pomagają, ale nie poprzez domyślenie się, że ktoś potrzebuje pomocy, albo poproszenie o tą pomoc nie jest traktowane jako porażka, jako słabość, tylko po prostu jest pewien automatyzm. Proszę o tą pomoc, zanim utknę, proszę o tą pomoc, zanim wyczerpię wszystkie możliwe powiedzmy kroki czy wysiłki i dopiero wtedy w ramach gestu porażki się prosi o pomoc. Nie, zespół, który dowozi, prosi o tą pomoc rutynowo, normalnie wręcz w ramach po prostu stałej współpracy, szybkie odblokowywanie się, szybkie wspieranie się w tym, żeby działać, żeby pomagać sobie, żeby dostarczyć tą potrzebną wartość.
Jacek: I ostatni aspekt istotny jest taki, że takie zespoły są otwarte na to i rozumieją to, że każdy popełnia błędy, że jest to też część pracy. No i co istotne też nie mają problemu z tym, żeby się do takich błędów przyznać. Są to ważne momenty w życiu zespołu, bardzo mocno oczyszczają atmosferę no i budują też takie poczucie, takie środowisko, w którym popełnianie błędów jest akceptowalne. Oczywiście nie mówimy tutaj o powtarzaniu cały czas tych samych błędów, ale raczej po prostu taką akceptację na to, że jesteśmy tylko ludźmi, no i jak to się mówi, popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi.
Jacek: Przedostatnia cecha zespołów, które dowożą, to to, że ciągle poprawiają sposób swojej pracy w oparciu o dane.
Kuba: I chodzi tutaj o takie zjawisko wręcz o rutynę zatrzymywania się regularnie, choć na krótką chwilę, żeby przemyśleć, co zmienić w tym, jak zespół funkcjonuje. Zespół nie popełnia ciągle tych samych błędów, tak jak Jacek powiedział, nie robi czegoś głupiego, nie robi tego wysiłkowo, tylko jeśli coś nie zagrało, jeśli coś, chociaż delikatnie nie udało, albo po prostu widać, że jest okazja do tego, żeby może można było to zrobić następnym razem lepiej, mniej stresująco, może mniej błędogennie, może wygodniej, może wręcz bardziej na leniwo. Wszystko to powoduje, że zespół ma po prostu taki odruch. Członek zespół może spokojnie pozostał i zaproponować chwilę, 5 minut nawet, na to, żeby się zatrzymać, zrobić taką stop klatkę, pauzę i powiedzieć, a może następnym razem zróbmy to jakoś lepiej, inaczej, co możemy zrobić, żeby zrobić to inaczej. I to może być albo gotowa propozycja, albo chociaż moment na zatrzymanie się, hej, tu czuję, że mnie trochę zabolało. Czy możemy zrobić to następnym razem trochę bardziej bezboleśnie?
Jacek: Istotne jest to, że w tym wszystkim zespoły zmieniają się z własnej inicjatywy. Czyli te zespoły rozumieją, te zespoły czują, te zespoły wiedzą, że, jak mówił Mandalorian, „This is the way”. Czyli tak naprawdę nie ma innej ścieżki, niż ta, że poszukujemy tych najlepszych sposobów pracy, bo przecież nikt nie wie, jakie sposoby są najlepsze dla danego zespołu, który pracuje w bardzo konkretnym kontekście. I robią to same z siebie, nie potrzebują żadnych nakazów, nie potrzebują usłyszeć wyraźnego polecenia służbowego, żeby jakieś rzeczy usprawnić, tylko po prostu czują, że jako drużyna jedynym sposobem poprawiania tego, jak funkcjonują, jest zastanawianie się, co nam działa, co działa tak sobie, co nie działa, no i w szczególności dla tych rzeczy, które nie domagają, szukanie rozwiązań, które te konkretne problemy rozwiążą.
Kuba: I to poprawianie sposobu pracy w szczególności oznacza poprawianie jakości swojej pracy, nieustąpliwe dążenie do tego, żeby ta jakość była lepsza. Nie ma akceptowania byle jakości, nie ma akceptowania tego, że no cóż, zdarzyło się i niech już tak zostanie, że się zdarzyło. Jeśli jest możliwość wprowadzenia jakiejś lepszej praktyki, lepszego narzędzia, poprawy stosowania narzędzia, które już stosujemy, jakieś nowe podejście, które zespół może zaeksperymentować, to jest taki trochę naturalny odruch. Hej, spróbujmy, dlaczego nie, może zróbmy to inaczej. Słyszałem, czytałem, widziałam, zróbmy to inaczej, lepiej, po nowemu. Dziedzina software developmentu cały czas ewoluuje, więc nawet takie nastawienie, że po prostu dla własnego rozwoju, dla poprawiania swojego rzemiosła, swojego fachu, spróbujmy robić to jeszcze lepiej niż robiliśmy, nawet jeśli to robimy już od paru ładnych lat.
Kuba: I ostatnia cecha zespołów, które dowożą, to to, że dostarczają powtarzalnie i przewidywalnie to, co sobie zaplanowały.
Jacek: Można to poznać po tym m.in., że zespół faktycznie przejmuje się tym, czy dowiózł to, co planował, w danym konkretnym okresie, czy na kwartał, czy na za dwa tygodnie, czy nie dowiózł. Czuje taką odpowiedzialność i chce być zespołem, który dowozi. Chce być zespołem, na którym można polegać. Chce być zespołem, o którym mówi się, że to jest zespół, który dowozi.
Kuba: Członkowie zespołu, który dowozi, też rozumieją, że to, co oni dostarczają, to będzie jakieś oprogramowanie, jakiś produkt, jakaś aplikacja, jest częścią większej całości. Najczęściej większej całości biznesowej. Są tu zależności zewnętrzne z klientem, z partnerem biznesowym, może z jakimiś innymi zespołami technologicznymi. I to przejmowanie się tym, czy jesteśmy przewidywalni jako zespół, to przejmowanie się, czy zrealizowaliśmy jakiś plan. To nie jest tylko bycie posłusznym przełożonemu, ale też takie poczucie, że oprócz nas, w tym większym czymś, jest jeszcze parę innych osób, które też muszą zsynchronizować swoje prace, też chcą działać według pewnego planu i na spokojnie zrealizować pewne rzeczy. Więc tutaj ta powtarzalność i przewidywalność to nie jest tylko poczucie ewentualnego bata, ale też takie poczucie, że jesteśmy w tym wszyscy razem, wspólnie działamy i wspólnie zrealizujemy pewną większą całość, która najczęściej dopiero ta większa całość daje ten pożądany rezultat biznesowy.
Jacek: I zespoły te potrafią to zaplanować, potrafią na tym zapanować. To dowożenie, to regularne dostarczanie, to raczej powinna być norma, to nie powinno być nic, co robimy jakimś heroicznym wysiłkiem, nadgodzinami czy zarywaniem weekendów. To powinna być po prostu dobrze zaplanowana praca i w szczególności to nie powinny być jakieś heroiczne akty pojedynczych osób, które poświęcają się często kosztem rodziny czy swojego hobby, żeby trochę, można powiedzieć, naprawić to, czego zespół nie zrobił, a powinien i po prostu swoją pracą dociągają to wszystko, co tak naprawdę powinno być już wcześniej zrobione.
Kuba: No i wymieniliśmy wszystkie cechy oraz ich szczegółowe aspekty tego, co charakteryzuje zespół, który dowozi. Znamy zespoły, znamy osobiście z osobistego doświadczenia albo z bardzo bliskiej obserwacji takie zespoły, które w tych wymiarach mają maksa albo są jego blisko, ale jesteśmy też realistami i o wiele częściej spotykamy też takie, które nie mają zbyt dużo pozytywnych odpowiedzi w tych wymiarach albo prawie żadnej cechy tego typu. Pewnie każdy gra w swojej własnej lidze, czy to branża, czy dany zespół wewnątrz danej firmy, a może nawet zespół według momentu w czasie, natomiast zastanów się, jak wygląda stan twojego zespołu czy twoich zespołów, jeśli masz ich więcej w twojej firmie i czy jesteś zadowolony lub zadowolona z ich stanu. No i przede wszystkim, co robisz, żeby podnieść poziom, podnieść zaawansowanie tego zespołu w tym konkretnym aspekcie, który jest szczególnie potrzebny w twoim kontekście.
Jacek: Natomiast cały ten podcast, inicjatywa Elegancko Dowiezione, którą z Kubą prowadzimy, ma być taką cegiełką dla naszej tutaj branży technologicznej, która chcielibyśmy, żeby przesuwała się oczywiście w stronę tych maksów, o których Kuba powiedział, no i po cichu liczymy, że uda nam się to uzyskać.
Jacek: Podsumowując, zespoły, które dowożą, robią to zespołowo i ze skupieniem na wartości. Dostarczają rozwiązania małymi kawałkami i zbierają informację zwrotną.
Kuba: Dbają o technologiczną doskonałość, akceptują brak perfekcji i ciągle poprawiają sposób pracy w oparciu o dane, co pozwala im przewidywalnie dostarczać to, co zaplanowały.
Jacek: Jeżeli po odsłuchaniu tego odcinka czujesz, że zespoły w Twojej firmie nie dowożą tak, jak byś chciał bądź chciała, odezwij się do nas. Robimy diagnozy tego, jak funkcjonują zespoły w firmach i dostarczamy konkretne rekomendacje, które naprawiają zidentyfikowane problemy. Więcej informacji znajdziesz na stronie 202procent.pl/diagnoza.
Jacek: A artykuł, transkrypcję i nagranie wideo wrzuciliśmy na eleganckodowiezione.pl/1.
________
To była pełna transkrypcja odcinka podcastu Elegancko Dowiezione. Dziękujemy za lekturę!
